Stworzenie procesu rekrutacyjnego w firmie może być sporym wyzwaniem. Nie tylko ze względu na ilość czynności jakie trzeba wykonywać w trakcie, setki informacji jakie trzeba przyswoić, ale też dlatego, że każda firma ma inne wymagania. Nie istnieje też rozwiązanie doskonałe, bo zawsze trzeba coś podrasować, zmienić i poprzestawiać.


Małgorzata Bekas. Do IT trafiła cztery lata temu, zaczynając od warsztatów z programowania PyLadies. Szybko dostała prace jako QA, chwilę później jako Manager i HR partner w startupach, które pierwsze biura miały w jej dużym pokoju. Aktualnie buduje zespół firmy SNOW.DOG. Kocha psy, a najbardziej swoją Kofi, prowadzi bloga Mam psa. I co teraz? Angażuje się w akcje społeczne pomocy schroniskom i pomaga szukać psiakom domów.


Jak każda dziedzina w IT, praca rekrutera potrzebuje odpowiednich narzędzi. Do wyszukiwania ludzi, publikacji ogłoszeń czy prowadzenia procesu weryfikacji umiejętności kandydata i określenia, czy będzie najlepszą osobą na dane stanowisko. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nowa osoba w firmie dostaje misję zajęcia się rekrutacją. Od czego powinna zacząć swoją pracę? Od sześciu rzeczy, które wymieniam poniżej:

1. Wymagania techniczne

Zaczynamy od zebrania wymagań od ludzi z firmy. Pytamy Managera, Developera, czy QA, jakie są ich aktualne potrzeby i kogo mamy szukać. Przygotowana oferta jest jednym z narzędzi, którymi rekruter posługuje się w pracy, warto więc stworzyć ją wspólnie z zainteresowanymi ludźmi z zespołu.

Zdaję sobie sprawę, że klasycznie wszyscy będą zajęci i nikt nie znajdzie chwili na rozmowę na temat nowego pracownika, ale paradoks nadmiaru pracy i szukania nowych ludzi zawsze mnie zadziwiał. Nie mamy rąk do pracy, ale nie mamy też czasu, aby te nowe ręce zorganizować. Dlatego, mimo braku czasu, pomoc HaeRkom w zebraniu podstawowych informacji znacznie ułatwi im pracę.

2. Portale z ogłoszeniami IT

Osobiście nie wierzę w szukanie ludzi na wielobranżowych serwisach typu gumtree.pl czy pracuj.pl, bo ludzie z IT z reguły je omijają. Mogę się oczywiście mylić i subiektywna ocena HaeRki mojego pokroju, może mieć się nijak do rzeczywistości. Podążając jednak tropem swojej intuicji, publikację ogłoszeń w takich miejscach porównam z procesem kupowania butów do chodzenia po górach. Sama szukam ich w sklepach z obuwiem turystycznym, a nie w dyskoncie odzieżowym. Tak więc doskonale ułożone ogłoszenia powinny trafić na job boardy i inne portale z branży, a nie na serwisy z ofertami pracy dla wszystkich.

3. Grupy na Facebooku

Facebook to narzędzie, które ostatnio odnotowało największy spadek zaufania odbiorców oraz znaczny spadek na giełdzie. Jednak jego pozycja jest na tyle mocna, a popularność tak duża, że warto je wykorzystać do werbowania potencjalnych kandydatów. Środowisko IT przez ostatnie lata stworzyło dziesiątki grup poświęconych konkretnej tematyce, a wśród nich są specjalne grupy do publikacji ogłoszeń. Zazwyczaj na nich można wrzucać post raz na 24 godziny, ale tego dowiecie się z regulaminów, które polecam przeczytać przed wrzuceniem posta z ogłoszeniem. Jedną z nich jest np. Programista 10K, z ogłoszeniami pracy dla Seniorów, gdzie możliwa jest publikacja ofert z dolnymi widełkami powyżej 10 tys. netto.

Grupy na Facebooku, wbrew pozorom, robią robotę i rezultaty są miarodajne. Ale HR nie tylko Facebookiem żyje.

4. Linkedin

Możemy nie zdawać sobie sprawy, jak duży zasięg potrafi mieć to narzędzie, które niepozornie wisi w czasoprzestrzeni. Większość z nas ma na nim konto, ale się nie udziela, być może dlatego, że nie ma na nim wielu emotek, jeśli nie pisze się z telefonu, tym samym portal jest mniej kolorowy. A jednak, okazuje się, że LinkedIn ma potencjał, a zasięgi i sieć kontaktów można budować za darmo, generując ciekawy kontent. Można stworzyć również dobry profil biznesowy, na który ochoczo rzucą się headhunterzy i rekruterzy – czyli Wy.

5. CRM do rekrutacji

Zgodnie z nowym rozporządzeniem w sprawie RODO, cały proces kompletowania CV i bazy danych musi odbywać się na podstawie zasad Unii Europejskiej. Podobno GIODO nie ma środków na przygotowanie się do stosowania RODO, więc może nie dojdzie do biurokratycznej tragedii w naszym spokojnym zrównoważonym świecie. Niemniej dane gdzieś trzeba trzymać.

Pochodzę z zimnego, startupowego chowu, co nauczyło mnie, że każde płatne narzędzie da się zastąpić darmowym, dlatego stare dobre sheety i drive’y nie są wcale takie złe. Konfiguracja a raczej proste ułożenie tabelki, nazwanie poszczególnych kolumn i użycie zakładek wewnątrz, pozwala na zarządzanie rekrutacją z poziomu jednego dokumentu. Dobrą praktyką jest nazywanie plików CV w sensowny sposób np: technologia_imię_nazwisko, oraz wrzucanie ich do odpowiedniego folderu.

Dobrze mieć narzędzie, które cały proces ogarnie za nas, ale jeśli masz do wyboru: aplikację za 800 złotych miesięcznie, (która i tak jest nie do końca, taka jak potrzebujesz), a partyzantkę i oszczędność kasy – wybierasz opcję drugą.

6. Angażowanie zespołu

Począwszy od zbierania wymagań, aż po rozmowy i ostateczne zaangażowanie nowych osób w Twój zespół, warto usprawnić wszystkie etapy procesu rekrutacyjnego. Należy nadać im właściwy tor i dynamikę oraz próbować co najlepiej się sprawdza. Inaczej prowadzi się proces dla Mid Python Developera, których jest więcej na rynku i łatwiej sprecyzować wymagania oraz szybciej do nich dotrzeć. W porównaniu do np. CTO, którego rekrutacja trwa dłużej, jest prowadzona wolniej i bardziej precyzyjnie, gdyż stanowisko łączy się z większą ilością wymagań.

Zaangażuj swój zespół i konsultuj z nim swoje pomysły, bo właśnie on będzie pracował z ludźmi, których przyprowadzisz. Twoje zadanie polega na znalezieniu odpowiednich osób, dlatego im więcej informacji zbierzesz, tym masz większe pole manewru. Piętnaście minut spotkania nikogo nie zaboli, a może przynieść bardzo dużą wartość. Przygotuj sobie listę pytań, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się absurdalne, to zadbaj o właściwy sposób ich komunikacji. Skompletowana sterta notatek i zdobyta wiedza, staje się dla Ciebie narzędziem, które jest Twoje, wypracowane wspólnie i znacznie ułatwi pracę.

Zapraszamy do dyskusji